• Wpisów:507
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 17:42
  • Licznik odwiedzin:137 063 / 3811 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dochodzę do wniosku, że zdrowiej i bezpieczniej hodować młodzież w piwnicach.
  • awatar Gość: Ale że co, że pani wuefistka uczesała się na piłkę? W białe i czarne plamy? Lol, cięte riposty gimbusiar. Wczoraj spotkałam takie dwie lejące z kaszlącego staruszka w Złotych Tarasach, miałam ochotę kopać po ryju (ale mój chłopak nie lubi, gdy to robię, więc nie skopałam).
  • awatar Gość: a mnie urzekło, że "Baba od wf zrobiła na PIŁKĘ NOŻNĄ!"...
  • awatar Lady Fennec: @tesska: Niestety nie jest to fikcja. Ja jednak po stokroć wolę moją zawodówkę. Najgorszą karą byłaby dla mnie żeńska klasa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ta pani zareklamowała się u mnie pod poprzednią notką. Jej pinger jest kopalnią złotych myśli, które wyfrunęły z jej własnych ust.
Napawam się.
  • awatar Orchidea i czerwony smok: Nie kocha go za Najacze? Niemożliwe!
  • awatar Gość: Ja nie rozumiem tej pierwszej. W moim słowniku nie ma słowa "wiht" :(
  • awatar treblinka: ja też trochę nie rozumiem tej przedostatniej :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Na taką formę zapisu bym nie wpadła, choć wiele rzeczy w życiu widziałam.

Nadesłane przez Bognę.
  • awatar Gość: haha, teraz zauważyłem, że bardzo inteligentnie powieliłem tytuł niniejszego wpisu :D
  • awatar Gość: elegandzja Frandzja :)
  • awatar Hagath: @Fighter wiht broken heart .: Serdecznie dziękuję za zaproszenie. Możesz być pewna, że skorzystam z niego w 200% i dam temu wyraz już w następnej notce ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
O ile akcja z "łączeniem się w bulu i nadzieji" nie jest kaczką dziennikarską (a coś mi podpowiada, że niestety nie jest), należałoby rozważyć wywiezienie autroa tych słów na taczce poza granicę państwa i wysypanie na stertę gnoju (starym, dobrym reymontowskim sposobem).

W tym miejscu napisałam coś o baranim łbie, głodowej pensyjce niestarczającej na wynajęcie specjalistów od leczenia dysortografii i dwóch lewych rączkach do pisania ściągawek, ale po chwili usunęłam, bo bardzo koffam i shanujem pana prezydenta. W związku z tym ruszam na poszukiwanie jego adresu korespondencyjnego, by wysłać mu puchaty, różowy słowniczek ortograficzny z wbudowaną syreną alarmową włączającą się, jeśli nie jest otwierany odpowiednio często.
  • awatar Hagath: Mnie chodzi tylko o to, że to nie jest zwykły Kowalski i dlatego nie powinien być tak samo traktowany. Gdy Kowalski robi błąd w smsie do żony, naraża się co najwyżej na jej śmiech. Gdy prezydent robi błąd w księdze kondolencyjnej, ośmiesza swój urząd i robi obciach państwu, które reprezentuje. Gdyby mu opinia publiczna nie przejechała po łbie czołgiem, jeszcze gotów byłby pomyśleć, że nic takiego się nie stało. A ma spiąć opślady i zabrać się do pracy nad tym, by takich wpadek nie powtarzać. Opierdziel ma tu więc ważną rolę dydaktyczną. Poza tym jeśli coś miałoby komuś szargać nerwy, to chyba raczej duszenie w sobie dezaprobaty, niż jej okazywanie.
  • awatar Zimna.: Gdyby raz się pomylił pewnie tak właśnie bym powiedziała. Sklęłabym go gdyby fundował mi takie opóźnienie notorycznie. Rozumiem potrzebę poprawnego mówienia i pisania, w pełni zgadzam się z założeniami, ale jeśli chodzi o tego typu wpadki jestem raczej powściągliwa. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Uważam po prostu, że za dwa słowa nie powinno się mieszać ludzi z najgorszym błotem i szarpać sobie samemu przy okazji nerwy.
  • awatar Hagath: @Zimna, zła i niedobra: Radzi sobie ze stresem równie źle jak z ortografią? Trudno, niech do tego też wynajmniej specjalistę. To jest jego problem i ma sobie z tym radzić, bo odpowiednie prezentowanie się jest jednym z jego głównych obowiązków. A opanowanie i porządne wysławianie się są ważnymi elementami autoprezentacji. Gdyby maszynista pociągu, którym jedziesz, pomylił trasę i tym samym zafundował wszystkim kilkugodzinne spóźnienie, też stwierdziłabyś, że "pomylił się chłopak, pewnie był zestresowany, nie ma co robić afery"?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Po takim wstępie aż Was telepie z chęci zajrzenia do tego opka, prawda?
  • awatar Zimna.: Fuuuj! Czytałam wcześniej jakieś wątki gejowskie, ale na to nie trafiłam. Nie wiem co te dzieciaki mają w głowie, żeby się tym podniecać.
  • awatar Zimna.: E, to mi się nawet nie kojarzy, przepraszam :P Ale tym razem sama już sprawdzę o co chodzi.
  • awatar kura z biura: @Zimna, zła i niedobra: A co powiesz na drarry i snarry? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Ten autobus może być twoją ostatnią deską ratunku.
  • awatar Orchidea i czerwony smok: Jezu, jest jakaś ałtoreczka, która nie ma pierwszego dnia w nowej szkole, na wskutek przeprowadzki (spontanicznej) na drugi koniec świata, i nie spotka tam jakiejś nastoletniej gwiazdy?
  • awatar Cyn: *naiwność mode on* A może jej się ta szkoła przysłuży i poduczy ortografii? *naiwność mode off* Tajasne, to tak nie działa!
  • awatar Nauczycielka na wakacjach: Ałtomatyczne drzwi ałtobusu zamknęły się przed ałtoreczką. I spóźniła się do szkoły.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Seria tajemniczych skrótów w tytule... cóż, zajrzyjmy do tego bloga, może notka nam coś wyjaśni.

O, proszę, i już wszystko wiadomo!
  • awatar Gość: albo z moim wzrokiem jest nie tak, albo nie umiem liczyć, albo nie wiem co. w tytule mamy 4 skróty, a notce jest mowa o 2. i które z nich autorka rozwija?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Może jestem wyrodną córką, ale gdybym zobaczyła mamę z głową w rękach zamiast na karku, zaczęłabym histeryzować, a nie ją pocieszać.
  • awatar Gość: zaczęło się lekko makabrycznie, dopiero jednak dalsza część tekstu jest ciekawsza... Może mi ktoś przy okazji nagrać i wysłać próbkę dźwiękową wymawiania zdania "nie ogarniam cie laska XD ! ;d -" ze szczególnym uwzględnieniem słów "XD" i ";d", gdyż nigdzie nie mogę znaleźć zapisu wymowy...
  • awatar Gość: Ja bym się chyba bardziej zainteresowała kto i za co chce ubijać moją rodzinę, ale co ja tam wiem ;) Idę się popsikać perfumem.
  • awatar Cyn: Rurki z głową w rękach schodzą na dół na śniadanie... O.o Opka krzywią mózgi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Oberwałam łańcuszkiem od Dark Orchid Mam napisać siedem rzeczy, których jeszcze nie ujawniłam na pingerze. W związku z tym, że nie prowadzę tu bloga opisującego moje codzienne zycie (tak, ja MAM jakieś życie poza tępieniem językowej głupoty), postaram się, by były to rzeczy związane z moją pingerową działalnością.

1. Klnę przed komputerem jak szewc. Już nawet nie na błędy, ale na absurdalne wypowiedzi świadczące o tym, że myślenie jest dla ich autora procesem potwornie bolesnym. Potrafię na cały głos rzucać epitetami dotyczącymi samego delikwenta, a także jego matki, kota i przodków do dziesiątego pokolenia. To bardzo skutecznie oczyszcza emocje. Polecam.

2. Gdy trafię na błąd w tekście, natychmiast zapominam, co czytałam i muszę przelecieć to wzrokiem jeszcze raz.

3. Wytykam błędy nawet wykładowcom. Ostatnio dostało się pani od angielskiego za wyrażenie "wydaje się być" użyte w teście.

4. Jednym z głównych kryteriów doboru samca jest u mnie sposób jego wysławiania się. Mówiąc dosadnie: Adonis sadzący byki w co drugim słowie ma u mnie mniejsze szanse niż pasztet wypowiadający się poprawnie i z lekkością, potrafiący bawić się językiem (bez skojarzeń, świntuchy).

5. Uwielbiam wtrącenia gwarowe umieszczone w jednym zdaniu z wyrażeniami naukowymi czy innymi przejawami wysublimowanego języka. Po reakcji na takie zdanie można łatwo ocenić, czy rózmówca nie ma aby w sobie odrobiny snoba lub ignoranta. Jeśli ma, to skrzywi się w którymś momencie, może nawet zwróci głośno uwagę. Nie praktykuję oczywiście takich zabaw na egzaminie czy podczas rozmowy o pracę. Jeszcze do końca nie zgłupiałam.

6. Nie studiuję filologii polskiej. Już to chyba kilka razy wyjaśniałam, ale co jakiś czas pojawia się ktoś nowy, kto tak myśli. Nie wybrałam tego kierunku, bo coś, co jest obowiązkiem, zwykle przestaje być przyjemnością.

7. Lubię Wasze komcie. Nawet bardzo lubię. Nie jest to takie całkowicie aŁtoreczkowe lubienie, bo gdy widzę zdublowaną lub typowo spamerską sztukę, to usuwam, ale i tak zawsze mi się oczy świecą, gdy widzę, że licznik ruszył. To chyba w końcu żadna sensacja, przecież każdy pisze bloga po to, by ktoś go czytał.

Na koniec wyłamię się z konwencji i nie wytypuję kolejnych osób. Jak ktoś będzie chciał, sam się w to pobawi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
...ale powinien zmienić dilera.

Spójrzcie, jaką uroczą reklamę otrzymałam w mailu:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Uwaga! Notka nie dla wrażliwych czy lubiących wyobrażać sobie mnie jako wysublimowaną damę czy inną mimozę.

Zastanawia mnie, jakim cudem Bella mogła przez całe życie paradować z kusząco rozchylonymi ustami i nie ślinić się niczym Dogue de Bordeaux. Właśnie walczę z opryszczką po wewnętrznej stronie dolnej wargi i by nie ścierać maści leczniczej, chodzę z lekkim zwisem szczęki.Nie dość, że czuję się jak idiotka, to jeszcze mam wrażenie, że zaraz mi coś pocieknie kącikiem ust. A Bella sobie popyla jakby nigdy nic i nie musi wiązać śliniaka. To takie niesprawiedliwe!
  • awatar the_dzidka: @Nemedy: KWIIIIK! Żuł podpaski? :D
  • awatar Nemedy: Mnie bardziej zastanawia co robił Edward gdy Bella miała okres. ;]
  • awatar Orchidea i czerwony smok: Wniosek - ślina to płyn mózgowo - rdzeniowy xD A na serio, to może przeszłoby, gdybyś zaczęła kręcić z wampirem :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Może i jestem w tych sprawach kompletnym lajkonikiem, ale co ma pakiet office do czcionek wyświetlanych w przeglądarce?
  • awatar Gość: wydaje mi się, że ta czcionka nie jest czcionką systemową w Windows i po prostu system zamiast niej użyje jakiejś innej, która np. nie będzie miała polskich znaków. Swoją drogą to dość głupie ze strony autora tekstu.
  • awatar jam jest pasiasty łasic: nic nie mają, czcionki są ładowane w folderze systemowym i używane przez wszystkie programy dostępne w komputrze. Office może jedynie dodać przy instalacji kilka swoich czcionek.
  • awatar amazing.: Niektóre pakiety, po prostu nie obsługują wielu czcionek ;). Tak to już bywa ;D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Lubimy kaleczenie angielskiego? To niemieckiego też polubimy.
  • awatar Gość: Przez to wszystko przeczytałam "będę dodawał Gifty", a Gift to po niemiecku trucizna ;)
  • awatar Gość: czemuś skojarzyło mi się z kotami rasy maine coon :)
  • awatar Gość: dobre! Uczę się tegoż pięknego germańskiego języka od jakiś 8 lat, ale młody mistrz mnie przerósł- z całego tytułu rozumiem tylko "und" :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ten człowiek prześladował mnie w koszmarach, odkąd milion lat temu jako dziecko obejrzałam "Pannę Nikt". Dziś wpadłam na pomysł, by wyguglać, kim jest. Oto i on:
http://www.filmweb.pl/person/Grzegorz+Emanuel-76924
Jego kariera szóstoplanowego aktora nadaje nowe znaczenie określeniu "aktor charakterystyczny". Jak nie członek sekty, to zakapior... Ciekawe, czy w codziennym życiu jest w stanie uzyskać kredyt albo pożyczyć szklankę cukru od sąsiadki-emerytki.
  • awatar Hagath: Też tak uważam. To jest taki typ, którego jednocześnie się boisz i nie możesz oderwać od niego wzroku. Choć akurat to zdjęcia na Filmwebie ma dość niekorzystne.
  • awatar DrNikczemny: podstarzały legolas
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przepraszam, że tak mało piszę ostatnio, ale jest minus pięćdziesiąt i mózg mi zamarza.

Skoro już mowa o mózgu... chyba nigdy nie przestanę się dziwić fenomenowi posiadania jednego mózgu na spółę przez tysiące nastolatek. Przykład poniżej.
  • awatar Ex~: ale dobrze, że się nie dowiedziala o przeprowadzce standardowo z rana jak już cała rodzina się spakowala i za godzine ruszają na lotnisko
  • awatar Ex~: -ej mamo, moja kolezanka wyprowadza sie jutro do londynu, a może my tez byśmy mogły? -nie ma sprawy córcia, pakuj się -ehh jeżeli on ego nie zrozumiał to znaczy, że nie jest Ciebie wart -no dobraa..-odpowiedzialam wymiata taka miłość to sie raz w życiu zdarza
  • awatar Gość: Skądś te postaci się biorą. Bo chyba nie tak całkiem z głowy? Patrząc na blogassski zaczynam współczuć ałtoreczkĄ. Nie dość, że same durnowate durnością smarkaczą, to jeszcze skazane na kontakty z totalnymi dupkami. Bycie nastolatkiem to przekichany interes.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
To takie proste: nikt nie zna, bo ci, co znają... czy jakoś tak.
 

 
Nie wiem, czym jest samras, ale nie chciałabym go spotkać w ciemnej uliczce.

Nadesłane przez Problema.
  • awatar jacek23151: może samaras? Jest taki grecki piłkarz, może to o niego chodzi: http://pl.wikipedia.org/wiki/Georgios_Samaras
  • awatar Psychoza: jakbyś miała chcęć popastwić się nad pingerowymi grafomanami to polecam się na przyszłość ;) pzdr
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Lejmy go więc w mordę.
Róż to także nasz wróg!
Skąpmy więc w nim nasze blogaski.
 

 
Program "Pogotowie Modowe", rozmowa między tuningowaną a tuningującą:

- Czuję się seksi, czuję się kobieco, czuję się super!
- To samo chcemy usłyszeć od twojego męża!
 

 
Jakie to słodkie! Ona koffa go tak bardzo, że pojedyncze litery nie wystarczają, by to wyrazić!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeśli mam za małą częstotliwość kurew na minutę to znaczy, że jestem niedojrzała?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Z jednej strony miło, że ta bloggerka ma dystans do swoich umiejętności i nie popada w samozachwyt po przepuszczeniu tekstu przez program do tłumaczeń. Z drugiej jednak, trochę bawi mnie naiwność myślenia, że wystarczy pilnie uczyć się języka w szkole, by dawać sobie radę z przekładem.
No i ten "englisch" jako wisienka na torcie...
(Dla leniwych: zaznaczyłam najważniejszy element akapitu, więc nie musicie przebijać się przez całość.)
  • awatar Owca w wielkim mieście: Nie rozumie połowy słówek :D O matko. A ona myślała, że te książki to na poziomie gimnazjalnych czytanek? Czy raczej podstawówkowych, sądząc po tym "Englisch"... :D
  • awatar ciemna-blondynka: Pottera w oryginale czytam od głębokiego dzieciństwa, od pierwszej książki (brzydzę się polskim tłumaczeniem, a fuj). Największym błędem popełnianym przez znakomitą większość uczących się języka obcego, dowolnego, jest to, że skupiają się na tym, czego NIE rozumieją - zamiast próbować wyczaić słowa z kontekstu. Na początku też panikowałam i próbowałam korzystać ze słownika - aż w końcu zrozumiałam, że tak się nie da. I wtedy "poszło" samo. Czytanie w oryginale poszerza zasób słów, poprawia ortografię, uczy nowych związków frazeologicznych, nowych znaczeń. Polecam każdemu ;)
  • awatar Lady Fennec: @Nauczycielka na wakacjach: Oj było tego, było :D Fajny był jeszcze wykład na 1/4 strony gdzieś o 'stick and carrot method' :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Teraz zamęczę Was kaleką angielszczyzną na śmierć. Z góry przepraszam.
  • awatar Zimna.: Ona gada jak Andżelika z Włatców Móch! :D
  • awatar Gość: Po prostu język polski jest dla nich za trudny: http://kotburger.pl/uploads/201101/1295960111_by_kaszalocik098_500.jpg
  • awatar Laleczka z saskiej porcelany: mózg do niej przemówił... nie wierze :0 zabierzcie dzieciom Internet...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Tym razem w postaci całej notki.
Po co ci szkoła? Masz google translator!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›